Zaloguj się
„Miałem zamknąć ten biznes”, czyli case study parkingu komercyjnego

„Miałem zamknąć ten biznes”, czyli case study parkingu komercyjnego

„Miałem zamknąć ten biznes”, czyli case study parkingu komercyjnego

Właściciele parkingów osiedlowych i turystycznych w dobie pandemii koronawirusa stoją przed wieloma wyzwaniami. Biznes, który do tej pory funkcjonował w sposób choć trochę przewidywalny, dziś w wielu przypadkach stał się nieopłacalny. Rosną koszty, rosną oczekiwania klientów, którzy wypatrują mobilnych i bezpiecznych rozwiązań. Te w oczach zarządców parkingów wiążą się z kolejnymi wydatkami, które w obecnej sytuacji nie będą mogły się zwrócić.

Czy tak jest naprawdę? Czy jedyne wyjście to stagnacja i nieuniknione zamykanie biznesu? Poznajcie historię parkingu Pana Ludomira z Lublina.

Covid-19, nowa rzeczywistość, odchodzący klienci, chaos i brak rentowności

W myśl zasady zawartej w Scaling Up Verne Harnish'a (podręcznik do rozwoju biznesu wielokrotnie nagradzany) ParkCash organizuje regularne spotkania z klientami, żeby zbierać informację zwrotną. Ostatnia rozmowa była miłym zaskoczeniem. Pan Ludomir z Lublina, nasz pierwszy klient w usłudze zarządzania parkingiem abonamentowym, podzielił się z nami swoją historią. Nie miał nic do ukrycia, choć - co pokazała właśnie ta konwersacja - sporo zmieniliśmy w jego życiu, bardziej niż tego oczekiwaliśmy.

Okazało się, że gdy zaczęły się pierwsze obostrzenia i ograniczenia wynikające z reżimu sanitarnego, gdy każdego dnia atakowały nas zewsząd niepokojące dane statystyczne, pojawiły się problemy z kadrą pracowników na parkingu. „Starsi Panowie trochę bali się o swoje zdrowie" - opowiadał. Stracił też kilku stałych klientów. Wiadomo - lockdown, praca zdalna. Biznes przestał się opłacać, koszty były wyższe niż przychody. Gros kosztów w tym biznesie generują właśnie ludzie z obsługi...

Abonamenty online, mobilny pilot, zdalna kontrola dostępu oraz porządek

W maju dotarliśmy do potencjalnych zainteresowanych z informacją, że przygotowujemy nowy produkt i szukamy chętnych do pierwszych wdrożeń. Panu Ludomirowi, który jest wielkim entuzjastą nowych technologii, bardzo spodobał się nasz koncept sprzedaży abonamentów online i kontroli dostępu opartej o wersję mobilną.

Zarządzający parkingiem nie miał dotychczas narzędzi do windykowania płatności, więc klienci płacili jak chcieli, często po 2-3 miesiącach. Z każdym miał ustną umowę dot. cen (zróżnicowaną - jak się okazało) abonamentu i niemały bałagan w dokumentach z tego powodu.

Jego największe obawy w odniesieniu do proponowanego produktu dotyczyły klientów, którzy unikają z wyboru lub konieczności płatności elektronicznych. Jak sobie poradzą? Nie każdy bowiem ma dostęp do płatności elektronicznych lub po prostu nie każdy ma komputer z Internetem. Mimo to pan Ludomir zaufał nam i postanowił przez parę tygodni poprowadzić biznes samodzielnie, już bez pracowników, bez dodatkowych kosztów osobowych. To była jedyna możliwość, oczywiście z biznesowego punktu widzenia. My w tym czasie dopisywaliśmy do naszego systemu zarządzania parkingami biurowymi i osiedlowymi moduł sprzedaży abonamentów online połączony z przydzielaniem dostępu mobilnego do szlabanu wyłącznie dla opłaconego abonamentu.

Inny poziom rentowności, mniej stresu i dużo więcej czasu wolnego

Jak biznes p. Ludomira wygląda dziś? „8000 zł zysku miesięcznie"- tyle na czysto miesięcznie zarabia jego parking, który ma nieco ponad 100 miejsc parkingowych. Nie planował, że będzie w stanie osiągnąć taki zarobek, bo przecież pół roku temu miał ten biznes zamknąć. Konkrety? Klienci płacą na czas, nie musi dopraszać się o płatność, bo wiedzą, że jeśli nie zapłacą, to nie wyjadą z parkingu. Z ponad 100 klientów tylko cztery osoby nie poradziły sobie z zakupem abonamentu przez Internet, więc...przynoszą gotówkę p. Ludomirowi, a on kupuje abonament dla nich w naszym systemie (cyfryzacja pokolenia 60+?). Dał nam genialną informację zwrotną odnośnie do oczekiwań wobec systemu, więc kolejni klienci dostają już produkt o wiele lepszy od tego sprzed paru miesięcy. Tworząc produkt, skupiliśmy się na funkcjonalnościach kluczowych dla tego biznesu, dodając kolejne pożądane rozwiązania. Dlatego już w styczniu pojawi się np. mapa wyboru miejsca parkingowego.

A co teraz robi Pan Ludomir? „Jeżdżę codziennie na parking" - uśmiecha się. Na nasze pytanie: „Po co? Przecież wszystko działa automatycznie", odpowiada: „Tak zgadza się, nie muszę tam być, ale jeżdżę, bo lubię rozmawiać z klientami". Zapytał nas też, czy mógłby zostać naszym przedstawicielem handlowym, bo tak mu się podoba nasz produkt - bardzo szybko ustaliliśmy warunki współpracy.

Historie ze szczęśliwym zakończeniem zdarzają się wyłącznie w filmach? Jak widać, nie tylko na ekranie...

Chcesz być jak Pan Ludomir?

Zostaw dane, skontaktujemy się z Tobą

Używamy plików cookies w celach analitycznych i marketingowych. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Zapoznaj się z naszą polityką prywatności. Zaloguj się wszystkoociasteczkach.pl.